Ogłoszenia Zwierzęta
Aktualności:

Autor Wątek: Zespolenie wrotno-oboczne  (Przeczytany 22498 razy)

dejzi.mama

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 7
    • Zobacz profil
Zespolenie wrotno-oboczne
« dnia: Listopad 14, 2013, 05:13:03 pm »
Witam :)
Jestem właścicielką 6-miesięcznego maltańczyka. W wieku 4 miesięcy zdjagnozowano u nie zespolenie wrotno-oboczne zewnątrzwątrobowe. Dejzi była apatycnza i niechętna do zabawy. Jak dowiedzieliśmy, że ciężko choruje ;( to zmieniliśmy jej karmę oraz raz dziennie dostaje lakuloze i od razu inny pies -żywa, radosna, ma wielki apetyt :) Jednak niedawno byliśmy u prof. Galantego, który robi zabiegi związane z tym zespolenie i mówił żeby lepiej nie czekać tylko operować. Z jednej strony widzę, że jest radosna i żywa i wyniki są dobre , ale z drugiej strony wiem że operacja jest szansą na wyzdrowienie. Jest to mój pierwszy pies i bardzo się do nie przywiązałam. Martwię się a aprzez to nie mogę spać, bo ciągle o tym myślę. Proszę wszystkich o jakieś rady, wskazówki i przede wszystkim trzymanie kciuków, bo termin operacji już 20 listopada.
Pozdrawiam wszystkich.

Pan Rajek

  • to weteran
  • polecający usługi
  • *******

dejzi.mama

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 7
    • Zobacz profil
Odp: Zespolenie wrotno-oboczne
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 06, 2013, 04:57:02 pm »
Hi :)
Dejzi jest już po operacji :) Na szczęście zakończyła się sukcesem. Jeśli kogoś interesują szczegóły, w jakikolwiek sposób mogłabym komuś pomóc to zapraszam do zadawania pytań :)
Pozdrawiam :)

FaraonPetFood_pl

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 47
    • Zobacz profil
Odp: Zespolenie wrotno-oboczne
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 16, 2014, 08:32:52 pm »
Bardzo się cieszę,że napisałaś i ze wszystko w porządku,teraz pozostaje życzyć dużo zdrowia. Czy będzie rehabilitacja? Jakie kroki są czynione zaraz po tego typu operacji?

dejzi.mama

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 7
    • Zobacz profil
Odp: Zespolenie wrotno-oboczne
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 16, 2014, 10:17:36 pm »
Witam
DAisy dzień po operacji niestety nie zachowywała się jak chory pies :D skakała, latała, aż dziw że miała jakąś operację - trochę była przestraszona gdy wsiadała do samochodu (chyba myślała, że znowu ją gdzieś wywieziemy i zrobią jej coś), dzisiaj już z tym nie ma problemu. Przez 10 dni nosiła kubraczek pooperacyjny aby nie rozdrapać szwów. Przez 5 dni dostawała antybiotyk. Przez 3 miesiące ma być na specjalnej karmie - takiej też była przed operacją. Po tych trzech miesiącach ma mieć zrobione USG z doplerem sprawdzające czy żyła się zmniejszyła do  końca, a także krew z biochemią. Na dzień dzisiejszy mogę tylko powiedzieć, że jedynym problemem dla nas jest to, że Daisy ma baaaaaaaaaaaardzo dużo energii i ledwo za nią biegam :D
Uwielbiam ją :)

ball

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 15
    • Zobacz profil
Odp: Zespolenie wrotno-oboczne
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 05, 2014, 06:55:54 pm »
A mogę się dowiedzieć, jakie są objawy tej choroby?
Oprócz tego, że pies jest osowiały.

dejzi.mama

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 7
    • Zobacz profil
Odp: Zespolenie wrotno-oboczne
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 05, 2014, 08:45:38 pm »
Mogą to być wszelkiego rodzaju objawy ze strony układu nerwowego takie jak: osowiałość, depresja, padaczka, zawroty głowy, drgawki, ślinotok. Pamiętam, że u mojej Daisy oprócz osowiałości było to, że często zarzucało je tyłek, że przez to padała - takie zachwianie równowagi. Inne objawy które mogą występować to wymioty, biegunka, pamiętam że znajomy weterynarz mówił, że miał taki przypadek, że york czasowo ślepł. Podobno objawy nasilają się 1-1,5h po jedzeniu, ale to nie jest regułą - u nas objawy występowały całą dobę.

dorsa

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 3
    • Zobacz profil
    • Dobry sklep dla psa i kota
Odp: Zespolenie wrotno-oboczne
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 24, 2014, 02:14:32 am »
Hej, potrzebuje wszelkich informacji na temat diagnostyki i operacji, będę wdzięczna za odzew

dejzi.mama

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 7
    • Zobacz profil
Odp: Zespolenie wrotno-oboczne
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 24, 2014, 12:12:00 pm »
Odpowiem na wszystkie pytania  :)

befani

  • Podglądacz
  • Wiadomości: 1
    • Zobacz profil
Odp: Zespolenie wrotno-oboczne
« Odpowiedź #8 dnia: Luty 26, 2014, 05:06:25 pm »
Mamo Dejzi...wysłałam do Ciebie maila.Bardzo proszę odpowiedz lub chociaz odpisz na forum czy otrzymałas.Pozdrawiam serdecznie.

dorsa

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 3
    • Zobacz profil
    • Dobry sklep dla psa i kota
Odp: Zespolenie wrotno-oboczne
« Odpowiedź #9 dnia: Luty 28, 2014, 12:44:28 pm »
Hej tez wysłalam na priv, może jednak opisz od[powiedzi na nasze pytania na forum, na pewno jeszcze komus w przyszłości sie to może przydać

Tomek West

  • Podglądacz
  • Wiadomości: 1
    • Zobacz profil
Odp: Zespolenie wrotno-oboczne
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 07, 2014, 10:01:52 pm »
Hej Moja Lisa, West Highland Withe Terrier (Boże, kto wymyślił tak długą nazwę) jest 3 tygodnie po operacji, i już tęsknię za czasami gdy po jedzeniu chodziła jak pijana. Znów pcha mi się do łóżka i zajmuje całą kanapę.
100% diagnozy uzyskałem po USG które zrobiła pani doktor Anna ...... dwojga nazwisk których nie pamiętam. Miała specjalne USG z taką funkcją, która pokazuje przepływ krwi i znalazła tzw. żyłę wrotną, jeśli dobrze pamiętam. W tym momencie zaczęliśmy odkładać na operację która co by nie mówić tania nie jest ale kwestia finansowa na każdym forum jest pomijana. Tak więc my grosz do grosza a pies chudł w oczach, stan był fatalny i zdaliśmy sobie sprawę, że nie damy rady, Trzeba będzie sukę uśpić. I w ten sposób wylądowalismy w zaprzyjaźnionej klinice, u nas w Legionowie, którą prowadzi dr. Jacek Bany. To jest taki..... legionowski dr.House u którego kończy znakomita większość ciężkich przypadków i błędów lekarskich jego "kolegów po fachu". Na kilka dni dr. Jacek Bany House zniknął nam z pola widzenia pozostawiając naszą psinę "do obsługi" dr. Tomkowi na przemian dr. Martą, którzy pompowali w naszą szkapę jakieś dziwne mikstury. Po tym czasie zostaliśmy wezwani na poważną rozmowę, podczas której robiłem mądrą minę i kiwałem głową z pełną aprobatą dla dziwnych i skomplikowanych słów które po raz pierwszy w życiu słyszałem. Jedno co zrozumiałem to ..... cyt. "Prof. Galanty to ja nie jestem, bo taką operację robiłem tylko kilka razy w życiu ale zarwałem trzy noce odświerzając wiedzę, nie ma na co czekać jutro kroimy" koniec cytatu. I takim to zbiegiem zdarzeń nasza psina znów pogryzła mi kapcie. 
Pozdrawiam wszystkich nie traćcie nadziei.

dorsa

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 3
    • Zobacz profil
    • Dobry sklep dla psa i kota
Odp: Zespolenie wrotno-oboczne
« Odpowiedź #11 dnia: Marzec 08, 2014, 10:12:35 am »
Hej wielkie dzięki za informację, watek finansowy nie jest bez znaczenia w tym wszystkim :(. Juz obecne koszty leczenia i diagnostyki sa ogromne :(

FaraonPetFood_pl

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 47
    • Zobacz profil
Odp: Zespolenie wrotno-oboczne
« Odpowiedź #12 dnia: Marzec 13, 2014, 08:53:18 am »
No tak,to też fakt.. Koszty leczenia są w wielu przypadkach bardzo wysokie i dla większości z nas jest to duże obciążenie. Pozostaje miec jedynie nadzieję,że w tym przypadku przyniesie ona skutek i nasz pupil całkowicie wyzdrowieje:)

dejzi.mama

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 7
    • Zobacz profil
Odp: Zespolenie wrotno-oboczne
« Odpowiedź #13 dnia: Październik 23, 2014, 12:18:44 pm »
Witajcie :)
Dejziczka śpi :) normalnie chwila spokoju :) jak z dzieckiem :)
W związku z tym, że dostaję trochę wiadomości na swoją skrzynkę w związku  z tematem, to przypominam się jeszcze raz na forum. Jak ktoś potrzebuje pomocy, rady to służę :)

KuchniaPupila.pl

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 49
    • Zobacz profil
Odp: Zespolenie wrotno-oboczne
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 24, 2014, 04:27:34 pm »
To racja,że wątek finansowy w przypadku leczenia psów nie jest tutaj bez znaczenia,natomiast uważam,że zdrowie to najwyższa wartość,także pieska za którego jesteśmy w końcu odpowiedzialni,więc na dobrym lekarzu po prostu nie warto oszczędzać.

drops44

  • Podglądacz
  • Wiadomości: 1
    • Zobacz profil
Odp: Zespolenie wrotno-oboczne
« Odpowiedź #15 dnia: Listopad 06, 2014, 07:51:26 pm »
Cześć, niestety mój 6-miesięczny Sheltie prawdopodobnie ma tą samą przypadłość :-( Mimo wyraźnych problemów neurologicznych cały czas jest to radosny psiak. Czy mogę prosić o Cię Dejzi-mamo o informację gdzie dokonywałaś operację oraz ile wyniósł Cię ten zabieg?

KuchniaPupila.pl

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 49
    • Zobacz profil
Odp: Zespolenie wrotno-oboczne
« Odpowiedź #16 dnia: Styczeń 09, 2015, 04:14:32 pm »
W sumie taka informacja przyda się wielu Użytkownikom na forum więc czekamy na szczegóły,także odnośnie kompetencji lekarzy wraz z cennikiem.

suzi104

  • Podglądacz
  • Wiadomości: 1
    • Zobacz profil
Odp: Zespolenie wrotno-oboczne
« Odpowiedź #17 dnia: Luty 03, 2015, 07:07:58 pm »
Witam.
Jestem właścicielska Yorka który ma 2 lata. Została u niego wykryte ZWO. Piesek jest bardzo malutki ponieważ wyszedł ostatni z miotu. Waży jedynie 1,6kg. Pies jest obecnie na diecie jednak nie wiele to pomaga. Wskazana jest operacja we Wrocławiu jednak prawdopodobieństwo, ze tak mały pies przeżyje jest znikome. Czy ktoś mógłby mi napisać jak wygląda taka operacja i jakie są jej koszty.

serenity

  • Podglądacz
  • Wiadomości: 1
    • Zobacz profil
Odp: Zespolenie wrotno-oboczne
« Odpowiedź #18 dnia: Luty 21, 2015, 09:16:43 pm »
Witam, mam sznaucera miniaturowego który prawdopodobnie cierpi na ta chorobę.  Jeśli ktoś ma takie doświadczenie za sobą i potrafi określić koszty operacji oraz rekonwalescencji,  byłabym wdzięczna za informacje.

Kropki-i-laty_pl

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 16
    • Zobacz profil
Odp: Zespolenie wrotno-oboczne
« Odpowiedź #19 dnia: Kwiecień 07, 2015, 03:11:47 pm »
Co do rekonwalescencji to powyżej masz opisane co nieco,natomiast w kwestii kosztów leczenia to już zależy od kliniki na którą się zdecydujesz,zalecam nie sugerować się sama ceną tylko wybrać tą ,która zbiera faktycznie dobre,pozytywne opinie gdzie możesz liczyć na pełną fachowość.

tata charlie

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 2
    • Zobacz profil
Odp: Zespolenie wrotno-oboczne
« Odpowiedź #20 dnia: Kwiecień 23, 2017, 09:52:21 am »
Witam , jestem na tym forum od dzisiaj i proszę o wybaczenie jeżeli coś nie tak umieszczę . Mamy cztery Yorki i wszystko było dobrze do momentu szczepienia. Tu zaczyna się kłopot, piesek( najmłodszy ) jest apatyczny , zatacza się i nie jest kontaktowy. Diagnoza w pewnej bardzo znanej klinice w Poznaniu jest druzgocąca, (ziarniakowe zapalenie mózgu). Piesek jest leczony w bardzo dobrze i ładowane w niego leki przyjmuje ale poprawy nie ma i zaczynają się ataki padaczki. Kuriozum to sugestia młodego lekarza na temat eutanazji, mimo to decyzja nasza jest jedna - walczymy , nawet jeżeli natura chce inaczej. Pierwszy ruch to zmiana lekarzy , po prostu poszukaliśmy kogoś kto ma świeże spojrzenie na problem i chce mu się zlecić badania i walczyć. Jakież było nasze zdziwienie kiedy pewne wspaniałe małżeństwo weterynarzy z Wolsztyna na pierwszej wizycie mówi " ten pies kipi amoniakiem ". To był bardzo charakterystyczny zapach i przełom , dalej diagnoza na Uniwersytecie Przyrodniczym w Wrocławiu ( chylę czoła przed radiologią) i prawidłowa diagnoza, czyli krążenie oboczne. Wszędzie gdzie zadzwoniłem usłyszałem tylko jedno , Warszawa , prof Galanty . Dzisiaj jest niedziela , trzeci dzień po operacji a ja nie mogę nadążyć na trawniku z Charlie-m , jest inicjatorem większości zabaw i nie chce słuchać, jak ja o tym marzyłem !!! On ma 6 miesięcy i mam czas na poprawki w zachowaniu ale jest tyle ludzi , wspaniałych ludzi którym on zawdzięcza życie a wymieniać ich nie mogę. Za trzy miesiące jeszcze raz kilka badań ( mały miał bardzo duże miejsce zasklepienia ) i jeżeli nie będzie potrzebna dogrywka to naturę jednak można poprawić . Piszę to wszystko dla tych którzy może teraz załamują ręce i płaczą patrząc na cierpienie swojego pupila , nie, głowa do góry , nie poddawajcie się , on lub ona mają tylko was a lekarze ( niektórzy ) są omylni. Poszukajcie pomocy u ludzi którym się chce i mają powołanie. W razie pytań proszę na kontakt e-mail, pozdrawiam. osk.rakoniewice@gmail.com

mowa

  • Podglądacz
  • Wiadomości: 1
    • Zobacz profil
Odp: Zespolenie wrotno-oboczne
« Odpowiedź #21 dnia: Czerwiec 25, 2017, 04:42:14 pm »
Niestety nasz aniołek też ma to schorzenie :( Jeszcze przed diagnozą było z nią bardzooo źle, przez wychudzenie i odwodnienie (biegunki, które się z niej lały i wymioty) prawie trafiła do psiego nieba :(
Na chwilę obecną jest już po operacji, powoli karmimy ją RC Hepatic w puszcze ponieważ wczoraj wymiotowała :(. Objawy jakie miała to:
była smutna i apatyczna
nie chciała się bawić
bardzo dużo spała, a na spacerze leżała tylko w trawie
chodziła w kółko (dosłownie robiła regularne koła)
chwiejny chód, przewracała się o własne łapki
wydzielina z oczu i uszu
w najgorszym momencie przelewała się już przez ręce i główka leciała jej na plecki :(
trzęsący się łepek
biegunka i wymioty
chodziła przy ścianie i wchodziła w miskę z wodą
uderzała główką o przeszkody

Po zmianie karmy na RC Hepatic było o wiele lepiej, ale prof. Galanty stwierdził że operacja jest konieczna. Jej koszt to 2468zł. Jeśli ma ktoś ochotę dorzuć grosika i poczytać więcej o Sky to zapraszam na stronę https://pomagam.pl/sky


julia_tub

  • Podglądacz
  • Wiadomości: 1
    • Zobacz profil
Odp: Zespolenie wrotno-oboczne
« Odpowiedź #22 dnia: Lipiec 05, 2017, 09:50:29 pm »
Mamy maltańczyka z ZWO... psiak na prawie 2 lata i jest po operacji, która była 7.12.2016 u prof Galantego. Przypadek naszego Pioruna jest 'dziwny' i jak to stwierdzili weterynarze z kliniki we Wrocławiu 'cuda się zdarzają i roczny pies z takimi wynikami i w takiej kondycji przy ZWO jest właśnie takim cudem'...
A to historia Piorunka, ku przestrodze... normalny, 'zdrowy', radosny psiak, którego wszędzie pełno... Nie choruje, jedyne co to od czasu do czasu podkula lewą tylną łapę od 14 tyg. życia - diagnozuje go kliku lekarzy w tym 3 ortopedów, rtg nic nie wykazuje - diagnoza ' taki jego urok' przy tym ma robioną morfologię i biochemię (do rtg była potrzebna narkoza) ... wyniki idealne, jest drobniejszy od przedstawicieli rasy (mimo czteropokoleniowej metryki), jednak kto by się przejmował - taki jego urok. Pod koniec września (pies ma rok) odbieramy psiaka po wakacjach i okazuje się, że nie chce jeść (zawsze wybrzydzał, więc nie martwimy się za bardzo), jednak ma śluzowatą kupę i biegunki. Idę do weterynarza... pies dostaje antybiotyk na nieżyt jelita, który pomaga - problem znika, jednak psiak zaczyna trząść się po jedzeniu o czym informuje weterynarza. Stwierdzają, że może mu zimno bo zmiana pogody itp. Tak przychodzi koniec października, pies żywy jak zawsze, ale drgawki po jedzeniu miewa - idę do weterynarza... taki typ, że się trzęsie.Tydzień później spotkam na spacerze Panią, która mówi że jej psiak jest po operacji ZWO, między czasie znajduję również tą chorobę w internecie, jednak Piorun typowych objawów nie ma, ale okazuje się, że jednym z objawów są drgawki po jedzeniu i przy psach małej rasy mogą wskazywać na ZWO, ale psiak od Pani, którą spotkałam miał też inne objawy, nasz nie.
Następnego dnia idę do weterynarza i mówię o spotkaniu i że niepokoją mnie te drgawki, pytam o ZWO i słyszę, że nasz pies na pewno tego nie ma, bo za dobrze wygląda, a ma już przecież 14 miesięcy... widzieli nie raz psy z ZWO i Piorun na pewno jest zdrowy. Upieram się i chce mu zrobić badania, dają namiary na usg dopplera. Następnego dnia idę do innego weterynarza i mówię o drgawkach od razu słyszę o ZWO chociaż Pani dr mówi, że mały nie wygląda na chorego, ale kieruje nas na morfologię, próby watrobowe i test stymulacji kwasów... Morfologia, biochemia książkowa - wszystko idealnie, prócz testu stymulacji kwasów... Naczczo norma dużo przekroczona (ok.100), po posiłku 150... Pani weterynarz, która zleciła badania w kierunku ZWO niestety informuje, że nie jest w stanie nam pomóc, jednak szybko szuka kogoś kto się tym zajmuje i wysyła nas do Wrocławia. 23.11 jedziemy do Wrocławia - wcześniej telefonicznie upraszam wszystkie badania, bo chcą zrobić najpierw konsultacje, ale Pani na recepcji w końcu się poddaje i pyta lekarza o zgodę, lekarz karze zapisać na amoniak, usg lub TK zależnie od wyniku... Mamy kawał drogi i mało wolnego, żeby kilka razy jeździć. Robią amoniak - w normie ok.37 (norma ok. 70), decydują o TK sądząc po obejrzeniu wszystkich wyników, że na pewno jest coś nie w porządku, a usg dopplera przy takim maluchu może być niemiarodajne, i nawet jeśli znajdą patologiczne naczynie to TK nas nie ominie w celu dokładniejszej diagnozy... Wynik ZWO zewnątrz wątrobowe, naczynie o średnicy ok. 2,7 mm, ale niestety długie, oplata wątrobę. Tłumaczą wyniki, są zdziwieni, że przy takiej wadzie wątroba nie jest w ogóle uszkodzona, amoniak w normie. Wracamy do domu - nie decydujemy się na operacje ponieważ chcemy skonsultować wyniki, zresztą Pani, która nas tam wysłała, powiedziała żebyśmy nie dali go operować od razu, bo to lepiej będzie zrobić w Warszawie, jeśli będzie taka konieczność.

Na drugi dzień idziemy do weterynarza, który mówi, że gdyby jego pies miał ZWO to oddałby go tylko do prof Galantego. Tego samego dnia dzwonię, czytam wyniki prof mówi, że operujemy. Umawiamy termin konsultacji i operacji na za 2 tygodnie...
Międzyczasie czytam wszystko na temat ZWO i dochodzę do wniosku, że Piorun nie ma prawidłowego połączenia naczyń... przynajmniej nie opisali go w TK...
6.12 jedziemy do Warszawy, oddajemy psa na szpital, za kilka godzin przychodzimy na konsultację prof z anestezjologiem tłumaczą nam przebieg operacji... Prof rysuje na kartce jak wg niego wygląda układ naczyń ponieważ pytam o prawidłowe połączenie, którego nie ma w opisie TK - prof tłumaczy, że to raczej niemożliwe, bo nigdy czegoś takiego nie widział, a pies jest mały i mogli nie zobaczyć tej żyły... Decydujemy, że otworzy psa to sprawdzi wszystko, mamy być pod telefonem jakby było trzeba podjąć jakieś decyzje..., a jak nie to zadzwonią po operacji. Ciągle sprawdzam telefon, a kiedy po 20 dzwoni nie mam siły go odebrać i oddaję narzeczonemu, informują że operacja się udała - co prawda pies się jeszcze nie wybudził, ale ma prawidłowe odruchy - udało im się zamknąć patologiczne naczynie i przywrócić prawidłowy obieg krwi. Zadzwonią następnego dnia i poinformują o stanie psa oraz kiedy możemy go odebrać. Dzwonią, żeby przyjechać. Pies je i wszystko ok., więc go odbieramy. Po operacji zachowuje się jakby nic mu nie robili. Trzy dni później ma lekkie załamanie i w nocy jedziemy do kliniki (u nas), żeby dali mu coś przeciwbólowego (pierwszy raz od operacji), oczywiście dostaje antybiotyk przez kilka dni po operacji i laktulozę przez ok. 6 miesięcy. Następnego dnia psiak żywotny, musimy go hamować troszkę, żeby nic nie zepsuł. Rana goi się idealnie, nic nie cieknie.
Jesteśmy po 2 kontrolnych usg dopplera i wygląda ok., choć proces 'zamykania' naczynia jest dłuższy, ale prof mówił, że musimy się z tym liczyć, ponieważ prawidłowe naczynia miały tak małą średnicę, że nie mogli mocniej zacisnąć opaski. Wspominał, że być może będzie potrzebna korekta.
Pierwsze kontrolne testy stymulacji są nadal podwyższone, choć i tak o połowę niższe niż przed operacją. Niedługo mamy powtórzyć badania i zobaczymy co dalej.
Objawy czyli drżenie po jedzeniu, brak apetytu i przejściowe problemy z układem pokarmowym zniknęły, więc jesteśmy dobrej myśli ;)

Także pozornie zdrowy pies...

Może komuś się przyda w celu szybszego zdiagnozowania - oby nie było takiej potrzeby ;)


I jak piesek?

tata charlie

  • Raczkujący bywalec
  • **
  • Wiadomości: 2
    • Zobacz profil
Odp: Zespolenie wrotno-oboczne
« Odpowiedź #23 dnia: Lipiec 22, 2017, 04:58:40 pm »
Siedzę teraz na tarasie i obserwuje jak Charli baraszkuje z bratem na trawie a jeszcze niedawno trzymałem go na rekach i z łzami w oczach żegnałem się z nim dziękując że zaistniał w moim życiu , bo jest wyjątkowy. Jak zapewne wiecie przeszedł operacje w Warszawie w Klinice Elwet ( tak na marginesie nie dam powiedzieć złego słowa na personel , lekarzy i Pana Prof Marka Galanty , to właśnie dzięki nim i ich zaangażowaniu moje 2,5 kg radości biega koło mnie ). Przez trzy miesiące czekałem i w ostatnią sobotę ( tydzień temu ) mały oddał krew do badania na zawartość kwasów tłuszczowych. Po czterech dniach telefon , jest 22:00 i widzę na telefonie nr moich zaprzyjaźnionych weterynarzy z Wolsztyna ( o nich za chwilę ), w słuchawce słyszę głos pani Kasi " jest Ok' wyniki są w normie dla zdrowego psa ". Nie mogę nic powiedzieć , głos mi się łamie i mam ochotę ją uściskać ale telefon nie ma takiej funkcji. Katarzyna i Melchior Matyaszczyk , tak nazywają się młodzi ludzie którym zawdzięczam życie mojego pupila, dzięki niesamowitej intuicji i wiedzy wpadli na to co dla pewnej renomowanej kliniki z Poznania było nie do przeskoczenia. Okazuje się że renoma niestety oznacza też i rutyna a to nie dobrze, młodzi lekarze potrafią myśleć i działać     
używając szerszej palety środków i co ważne , nie poddają się łatwo, są głodni sukcesu i ambitni a to bardzo dobre połączenie. Jednak to prawda że do niektórych zawodów potrzebne jest powołanie. Dużo zawdzięczam też Wydziałowi Weterynarii na Uniwersytecie Przyrodniczym w Wrocławiu , dr W Kinda zdiagnozował a co ważne doskonale opisał od strony radiologicznej przypadek mojego psiaka co ułatwiło w Warszawie podjęcie decyzji o zabiega a i pomogło przy samej operacji . I na koniec , człowiek niepozorny ( jak o sobie mówi ) prof. Marek Galanty - brak mi słów , samo dziękuję to za mała a ja nie czuje się powołany do oceny pracy i doskonałych umiejętności jak też niebywałej skromności Pan prof. A mówię tu o człowieku którego sława sięga już za ocean , o europie nie wspomnę. Po moim poprzednim wpisie zgłosiło się do mnie pewne małżeństwo z USA i proszę sobie wyobrazić iż już są po zabiegu pieska ( bardzo zadowoleni ) i bardzo wdzięczni , to od nich się dowiedziałem o tym iż umiejętności prof. są już znane i tam. Jeszcze raz bardzo dziękujemy Panie prof. ( Charli i ja ). I tak , po 6 miesiącach walki , uporowi dobrych ludzi , małemu zbiegowi okoliczności , niesamowitej wiedzy i umiejętnością a może i talentowi pewien mały York biega teraz i bawi się jak na szczeniaka przystało. Niech ta historia będzie dowodem na to że życie( każde życie ) to cud , jedyny w swoim rodzaju, wytworzony przez miliony lat ewolucji , i o każde życie trzeba walczyć bo może wtedy ten świat stanie się lepszy a istnienie ( nawet małego psiaka ) będzie tak ważna jak istnienie naszego gatunku. Ale się zagalopowałem , pozdrawiam i proszę , walczcie o swoich ulubieńców.   tata Charli             

Jiana

  • Podglądacz
  • Wiadomości: 1
    • Zobacz profil
Odp: Zespolenie wrotno-oboczne
« Odpowiedź #24 dnia: Sierpień 16, 2017, 03:16:08 pm »
Witam wszystkich, pojawiłam się na tym forum bo szukam dobrej duszy, która będzie w stanie poradzić co robić z chorym pieskiem na zespolenie wrotno-czcze. Okazuję się, że mój Szafranek - 7 letni seterek ma to świństwo. Jest on już za stary, a zespolenie jest zbyt zaawansowane, że zabiegu nie da się przeprowadzić (podobno wątroba nie wytrzyma puszczenia przez nią całej krwi jaka ją omija). I lekarz zostawił nas samym sobie mówiąc, że nie wie co dalej jedyne co dał to lactulosum do podawania dwa razy dziennie.
Szafranek miał wcześniej podejrzenie chorej wątroby (tragiczne wyniki wątrobowe) od tej pory ma następującą dietę: karma sucha hepatic podawana dwa razy dziennie, raz dziennie je pierś z kurczaka, lub kawałek cielęciny z marchewką i ryżem lub makaronem. Uwielbia owoce więc codziennie na kolację dostaje jabłuszko lub brzoskwinkę - za owoce da się pociąć. Jako smakołyki dostaje biszkopty (języczki).
Co mam zmienić? jedyne czego nie mogę zmienić - to nie mogę wyeliminować owoców. Nie zrobię tego Szafrankowi.